Jesteśmy w Zabajce :-) w końcu udało nam się przyjechać. Pogoda dopisuje a Julia dzielnie ćwiczy nie licząc "drobnych" protestów podczas ćwiczeń na sali. Dzisiaj byłyśmy w pająku, upinanie w linki jak zwykle nie podobało się Julci, ćwiczenia na zmianę wywoływały uśmiech i łzy ale najlepsze było zakończenie gdy mogła trochę poskakać. Na Veronice Sherbourne Julia miała problem z zaakceptowaniem wrzawy i nie chciała zejść mi z kolan ale dzisiaj w połowie zajęć sama zaczęła włączać się do zabaw i nawet usiadła razem z dziećmi. Ale najwięcej radości przyniosła jej hipoterapia podczas której pojechali do lasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz